› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY
Urząd miasta - wstyd! ~ ObywatelRównież jestem zdania, że fototapety są nadal modne. Mi przypadły do gustu fototapety z... ~ gładkaPrzeciez to nie jest dewastacja z jednego weekendu. Najprawdopodobniej tam nigdy nie bylo sprzatane... ~ ElblazankaŻeby zniszczyć plac zabaw. Co to za motłoch to zrobił? Takich ludzi powinno się kastrować,... ~ AntyWszystko zniszczone przez te dzieciaki z tej bursy piją palą i i niewiadomo co jeszcze a dyrekcja... ~ Daleko mieszkam a wiempodwórko na rogu ulicy Freta i Stawidłowej miasto nic tu nie zrobiło od wojny mieszkańcy... ~ novak ZAWODZIE ta cała dzielnica jest tak zdewastowana że nawet nie wiadomo czy to jeszcze Elbląg czy... ~ novak Szaleństwa ciąg dalszy.Wszystko zmienić i na nowo opisać.Komuna wróciła. ~ PRBardzo rzetelny tekst - inna nazwa muzeum w nagłówku, inna w tekście. To MUZEUM STUTTHOF, a nie... ~ gośćPowinni jeszcze przed każdym dawnym obozem postawić wysokie maszty z Niemieckimi flagami i... ~ mkmkmzapomnieli na końcu dodać "imienia Lecha Kaczynskiego" ~ fasolaPowinni nazwac to Naziland. ~ BartoszzLegionella to nie przelewki, przydałoby sie jakieś zmiękczenie wody czy coś takiego. ~ Emma77ERCE A dlaczego nie Jarosława przepraszam Lecha Kaczyńskiego.? ~ er ceOby Pisiory nie wyskoczyły z nazwą im. wielkiego, małego prezydenta! ~ Jaaneka może Lecha Kaczyńskiego???? jakiego stulecia przecież szkopy zajebały elbląg po I rozbiorze... ~ elblążaninBardzo dobra nazwa. Szacun dla prezydenta! ~ człowiek od pizzyNie głosowałem na Wróblewskiego, ale ten jego pomysł z nazwą wiaduktu popieram. ~ Tomek88

Niemieckie proszki do prania lepsze od tych produkowanych na polski rynek?

› bieżące 5 dni temu    14.04.2018
Marcin Mongiałło
komentarzy 2 ocen 0 / 0%
A A A

Teoria wskazująca, że proszki produkowane na rynek niemiecki są znacznie lepsze, bardziej wydajne od tych sprzedawanych w Polsce ma licznych zwolenników. Z tego też powodu niemała część naszych rodaków kupuje niemiecką chemię gospodarczą. Swoje wybory uzasadniają często własnymi obserwacjami i doświadczeniem. 

Jak poinformował w tym roku portal Business Insider statystyki GUS pokazują, że od stycznia do września 2017 r. wartość importu detergentów z Niemiec wyniosła ponad 1,087 mld zł. W tym okresie do Polski wjechało łącznie ponad 116,274 tys. ton tego typu produktów.

O tym, że coś jest na rzeczy przekonał się niedawno poseł Kukiz' 15 Jerzy Kozłowski, któremu popsuła się pralka. Wezwał do jej naprawy fachowca, a ten poinformował parlamentarzystę o przyczynach awarii.

Dziś od fachowca ratującego moją pralkę dowiedziałem się, że psują się one od proszków do prania, produkowanych na rynek polski. Dłuższe życie pralki, to zakup chemii niemieckiej. Panie premierze, jak z tym żyć? 

– poinformował niedawno za pośrednictwem swojego profilu na Twitterze poseł. 

Według mechanika przyczyną awarii pralki posła były osady pochodzące z wypełniaczy, które możemy znaleźć w dużych ilościach w niektórych proszkach do prania przeznaczonych na rynek polski. Tajemnicą poliszynela jest, że polityka koncernów produkujacych chemię gospodarczą jest ukierunkowana na osłabianie mocy proszków do prania przeznaczonych na polski rynek. Jak tłumaczą się producenci? Z analizy informacji, które można znaleźć w Internecie wynika, że według producentów chemii gospodarczej różnice w składzie proszków do prania są podyktowane innymi przyzywczajeniami konsumentów w Polsce i Niemczech. Podają oni, że Niemcy są oszczędni i sypią mało proszku do prania, podczas gdy Polacy go nadużywają, dozując go znacznie więcej. Wiedzą o tym przedstawiciele koncernów chemicznych, którzy traktują polskich konsumentów jak dzieci, a mówiąc wprost: oszukują Polaków. 

O tym, że nie są to insynuacje możemy przekonać się robiąc krótką kwerendę po Internecie. Rok temu Węgrzy i Słowacy zwrócili się do Komisji Europejskiej, by przyjrzała się żywności, którą na ich lokalne rynki sprzedają zagraniczne koncerny.

Nie są gołosłowni, ponieważ przeprowadzili badania laboratoryjne. 

– informowała wówczas TVP Info.

Pół roku temu gorszą jakość niemieckich towarów sprzedawanych w swoim kraju potwierdzili Litwini. 

23 z 33 zbadanych produktów znanych marek nabytych na Litwie i w Niemczech różnią się składem, smakiem i kolorem – wykazały badania litewskiej Państwowej Służby Kontroli Żywności i Weterynarii, których wyniki zaprezentowano we wrześniu 2017 roku.

Jak poinformowało 10 kwietnia bieżącego roku Polskie Radio:

Przedstawiciele naszego regionu (Europie Środkowo-Wschodniej –  przyp. red.) od lat alarmują, że produkty sprzedawane w tej części Europy są gorszej jakości – napoje gazowane są słodzone syropem gorszej jakości, mniej jest soku w sokach, mniej ryby w produktach rybnych, czy czekolady w maśle czekoladowym, więcej jest natomiast konserwantów i stabilizatorów. Międzynarodowe koncerny odpowiadają z kolei, że dostosowują się do lokalnych upodobań i uwarunkowań. Komisja Europejska proszona o interwencję początkowo podchodziła ostrożnie i pod koniec ubiegłego roku zaproponowała jedynie wytyczne

Naciski Czech, Słowacji i Węgier przyniosły skutek (tylko te państwa przedstawiły analizy i raporty). 11 kwietnia bieżącego roku Komisja Europejska zaproponowała nowelizację jednej z dyrektyw. Chodzi o wprowadzenie zapisu, że sprzedawanie produktów tej samej marki, ale o znacząco różnym składzie w różnych krajach jest niedozwolone i jest to nieuczciwa praktyka handlowa.

Temat nierównego traktowania nie dotyczy tylko i wyłącznie produktów przemysłowych i żywnościowych. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej są traktowane także gorzej w innym, równie kluczowym względzie. W większości, bo w 19 państwach Europy Zachodniej szczepienia są dobrowolne (m.in. w Niemczech, Holandii, Szwecji, Norwegii i Wielkiej Brytanii). Co więcej w zdecydowanej większość krajów Unii Europejskiej nie szczepi się dzieci masowo w pierwszej dobie (w Polsce szczepienie w pierwszej dobie wprowadzono stosunkowo niedawno, bo w 1996 roku). Czy to przypadek? Szczepienia wiążą się z ryzykiem – występowaniem tzw. niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP-ów). Nierzadko obserwuje się poważne powikłania upośledzające zdrowie dzieci, notuje się także  przypadki śmiertelne. O tym, że nie są to wyjątki możemy dowiedzieć się m.in. od działaczy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach "STOP NOP", którzy zajmują się tym zagadnieniem. Dlaczego zatem jesteśmy traktowani inaczej niż obywatele państw Europy Zachodniej? Może rządy tych państw mają po prostu większy szacunek do swoich obywateli?

dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 8

  • 1
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 2
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 2
    WKURZONY
  • 3
    BRAK SŁÓW
Komentarze (2)

Multiplatforma internetowa elblag.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ gina
5 dni temu 2
to zadna nowosc ze jestesmy traktowani jak obywatele drugiej kategorii w UE ,a po drugie kto jeszcze uzywa proszkow do prania ,skoro płyny do prania sa na rynku od wielu lat .Juz dawno wiadomo ze proszki zapychają pralki.
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ WOLNY ELBLAG
5 dni temu 1
To nie nowina,od zawsze to było wiadomo.
odpowiedz oceń komentarz 0 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
Warmia i Mazury regionem zjednoczonej Europy Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego
Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.