› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY

galeria zdjęć

wszystkie ›
Kocham Cię mój Elblągu. Tęsknię za miastem , odwiedzam moje miasto Elbląg raz w... ~ Kasia , kocham Cię mój Elblągu.Ulica Freta to moje dzieciństwo i lata młodzieńcze. Czasem, gdy jestem w Elblągu zajeżdżam... ~ MarekWarto dobrać odpowiednią ofertę i skorzystać z jakiejś porywnówarki pożyczek jak... ~ gostekno nie i mieszkańcy Gładysz i Podągów jeszcze nie stoją z kosami na sztorc na rubieżach wsi?!... ~ nie będzie bawarczyk pluł nam w twarz Hazard to jedno z gorszych uzależnień ponieważ w amoku niszczymy też życie innym ludziom...... ~ marcelii94Wszystko zależy od jakości zastosowanych materiałów. Sam projekt ma w sobie sporo elegancji. ~ umbraspierdolili cala starowke tymi kwadrackami idici zadza miastem to jest tylko do do... ~ lobbyDlaczego urzędasy i miejski konserwator zabytków pozwalają na to aby na Starym Mieście budować... ~ yghjdtDrodzy włodarze, a co z kamienicą znanego "hotelarza" Jana.P.? rozumiem tłumaczenie, że w... ~ dfgWybór odpowiedniego kredytu hipotecznego jest bardzo ważny. Konsekwencje złej decyzji... ~ rankingowChyba z 12 jak nie więcej zł za prowizję prowadzenia konta ROR. Policzcie sobie w skali roku ile... ~ Najdroższy bank w Polsce. Z tego co kojarze to już 30 lat temu wisiały w nim tabliczki do rozbiorki... ~ ...Weźcie mieszkańcy zbierzcie się w kupę. Wykupcie mieszkania, stwórzcie wspólnotę. ZBK tylko... ~ Stanowcze NIE dla burzenia w mieście zabytków! Niepojęte, jak w Elblągu jest kompletny brak poszanowania dla architektury i przeszłości... ~ OburzonyNie muszą kupować. Mogą też wynajmować na wolnym rynku, przecież to na tych samych zasadach. ~ EwelinaKupcie se jak normalni ludzie. ~ bezwzględnyMieszkańcy mogą też kupić mieszkanie na wolnym rynku. Tak jak ja kupiłem, płace kredyt. A nie... ~ polismonitoring będzie najlepszym rozwiązaniem :)  ~ janek

Większy problem z mieszkańcami, niż z dzikami

› zagrożenia i utrudnienia ponad rok temu    15.02.2016
Mateusz Milanowski
komentarzy 0 ocen 1 / 100%
A A A
Większy problem z mieszkańcami, niż z dzikami fot. Bartłomiej Ryś

Z roku na rok zmniejsza się liczba zgłoszeń o pojawiających się w mieście dzikach. Z pewnością jest to efekt budowy ogrodzeń w miejscach, gdzie dochodziło do takich zdarzeń. Jednak najczęściej okazuje się, że to mieszkańcy sami są sobie winni, bo świadomie lub nie, zapraszają dziki do siebie.

Policjanci i strażnicy miejscy każdego roku odnotowują kilkadziesiąt przypadków interwencji związanych z dzikimi zwierzętami. Zwykle interwencja polega na asystowaniu podczas wędrówek zwierząt, ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa napotykanych przechodniów. Do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w 2014 roku trafiło 65 zgłoszeń tego rodzaju, a w 2015 roku już zaledwie 17.

Najczęściej do takich incydentów dochodzi w trakcie okresu zimowo-wiosennego. Dlaczego? Odpowiedź nie tylko wydaje się, ale jest również bardzo prosta. Zwierzęta w tym czasie szukają pokarmu, który zamiast znaleźć w lesie, wyczuwają w mieście. Warto wiedzieć, że dziki mają słaby wzrok, jednak posiadają niezwykle wyczulony słuch i węch. Bez większych problemów są w stanie wyczuć pożywienie z odległości około 500 metrów.

Oczywiście jest wiele możliwości rozwiązania tego problemu. Wśród najczęściej stosowanych są: przeganianie zwierząt, odstrzał, odłowienia doraźne po wejściu między zabudowania oraz ogrodzenie terenu. Można by powiedzieć, że rozwiązania dobre, gdyby nie fakt, że brakuje tutaj edukacji mieszkańców. To właśnie dzięki ich zachowaniom pojawiają się dzikie zwierzęta oraz szczury i gołębie. Zatem, w większości przypadków pretensje możemy mieć sami do siebie.

Wyrzucane resztki jedzenia skutecznie zachęcają dziką zwierzynę do wejścia w zabudowaną przestrzeń miasta, a ta przyzwyczaiła się do obecności ludzi. W większości przypadków bagatelizują spotkanych mieszkańców, chociaż niebezpiecznie może być, kiedy pojawi się locha wraz z młodymi, która bywa bardzo agresywna. Oczywiście, najtrudniej jest zmienić przyzwyczajenia mieszkańców związane z wyrzucaniem jedzenia, zatem najlepszym rozwiązaniem okazała się budowa ogrodzenia o długości 180 metrów, na granicy między zalesionym terenem, a Zespołem Szkół nr 1 oraz Spółdzielnią Mieszkaniową „Nad Jarem”.

Obecnie jest to skuteczne rozwiązanie, które uniemożliwia zwierzętom wejście między zabudowania. Jednak, to czy będzie ono trwałe, zależy przede wszystkim od mieszkańców. Potwierdzeniem tego może być statystyka, która pokazuje, że najwięcej zgłoszeń dotyczących przebywania dzikich zwierząt na terenach miasta odnotowanych zostało Nad Jarem. Dla porównania, w okolicach Bażantarni było pięć razy mniej tego rodzaju incydentów.

 

dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW
Komentarze (0)

Multiplatforma internetowa elblag.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarzbądź pierwszy!
Warmia i Mazury regionem zjednoczonej Europy Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego
Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.